Program
lojalnościowy
4,9/5 Nasza ocena
na Opineo
Punkty odbioru rowerów
Dostawa gratis w 24h
Macedonia Północna to kierunek, który raczej nie przychodzi na myśl, gdy zastanawiamy się, gdzie pojechać na rower. Jest to zdecydowanie jedno z najmniej rozwiniętych państw bałkańskich, zatem nie warto spodziewać się tutaj cudów jeśli chodzi o infrastrukturę czy poziom życia. Jeśli jednak piękno natury jest dla Ciebie znacznie ważniejsze niż zwiedzanie miast i korzystanie z zorganizowanych atrakcji turystycznych, ten kraj zapewni Tobie moc wrażeń.
Jezioro Ochrydzkie – główna atrakcja w Macedonii.
Jeśli kochasz rower, hiking, kajakarstwo, a nawet paragliding, tutejsze tereny na pewno nie zawiodą Twoich oczekiwań. Jednakże, samodzielna podróż będzie wymagała sporo planowania i zbierania dość szczątkowych informacji. To świetny kierunek dla wielbicieli przygód, którzy nie boją się braku zasięgu, nieoznaczonych szlaków i dobrze radzą sobie bez wsparcia agencji turystycznych.
Szczegółowe opisy poszczególnych wypraw znajdziesz tutaj:
Macedonia Północna powstała jako jeden z krajów suwerennych po rozpadzie Jugosławii w 1991r., a nazwę zawdzięcza temu, iż jej tereny obejmują 38% historyczno-geograficznego regionu Macedonii. Tak, mowa o królestwie Aleksandra Wielkiego Macedońskiego. Sporo się działo wokół nazwy państwa, gdyż Grecja, uważająca się za jedynego spadkobiercę tradycji starożytnej Macedonii, kategorycznie nie uznawała pierwotnej nazwy – Republika Macedonii. Po wielu perypetiach na arenie międzynarodowej, ostatecznie dodano przydomek Północna, na który przystały obie zaangażowane strony.
Nie zważając na to, że spór został zażegnany w 2019 roku, wrogie nastawienie ze strony greckich sąsiadów nadal daje się Macedończykom we znaki. Miejscowi mieszkańcy opowiadają np. o częstych aktach wandalizmu w stosunku do ich samochodów podczas wizyt w Grecji.
Cóż, sami Macedończycy też nie należą do ksenofili. Ktoś „uprzejmie” powitał mnie, z ewidentną starannością i premedytacją rysując mój samochód pierwszej nocy w Ochrydzie. Gdy opanowałam złość, postanowiłam nazwać to sarkastycznie – „Macedonian welcome”.
Większość lokalnej populacji stanowią Macedończycy, zaś Albańczycy są drugą najliczniejszą grupą etniczną, co jest mocno widoczne zwłaszcza w miastach leżących nieopodal zachodniej granicy. W Debarze czy Tetovie częściej słyszy się język albański, a i styl życia wraz z zachowaniem mieszkańców wykazuje się wyraźnym wpływem albańsko-tureckim.
Choć tutejsi mieszkańcy najczęściej sprawiają pozytywne wrażenie, to nawet sami tubylcy ostrzegają przed nadmierną ufnością. Powierzchowną otwartość i uprzejmość radzą traktować z dystansem, a także mieć się na baczności.
Gravel daje tam zdecydowanie większe możliwości niż szosa.
Macedonia Północna jest państwem w większości górskim i wyżynnym. Na terenie całego kraju rozrzucone są liczne pasma górskie, najwyższe z których to Korab i Szar Płanina, a najwyższy szczyt sięga 2 764 m n.p.m. i nosi nazwę Golem Korab. Piękny szczyt, dostępny dla wielbicieli trekkingu z obu stron, polecam z ręką na sercu.
Jeśli lubicie wysiłek i zapierające dech widoki, znajdziecie tutaj mnóstwo okazji do pokonywania morderczych podjazdów i frajdy z jazdy w dół zarówno na szosie, gravelu jak i MTB.
Lychnidos – miasto światła. Tak, wg źródeł bizantyjskich, brzmiała starożytna nazwa miasta, przez które przebiegała Via Egnatia – starożytna droga rzymska, zbudowana w latach 146-120 p.n.e. na Półwyspie Bałkańskim.
Historia Ochrydy jest bardzo burzliwa, upstrzona licznymi najazdami, podbojami, a nawet trzęsieniem ziemi, które w 526 roku całkowicie zniszczyło miasto. Mimo tak wielu niefortunnych zdarzeń, w mieście przetrwało kilka znaczących zabytków z różnych epok, w tym grecki amfiteatr.
Sądząc z rozpoczętych badań archeologicznych, które zauważyłam przy jednej z uliczek, miasto może kryć o wiele więcej nieodkrytych dotąd pamiątek z czasów Aleksandra Wielkiego.
Krajobraz mówi sam za siebie.
Jezioro Ochrydzkie, wraz z Ochrydą wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jest najstarszym jeziorem Europy i jednym z najstarszych na świecie obok Bajkału, Titicaki, Jeziora Wiktorii i Malawi. Żyje tutaj około 200 gatunków endemicznych ze świata fauny, włącznie z rybą Plasica, której łusek używa się do tworzenia słynnych Ochrydzkich Pereł.
Jezioro rozdzielone jest granicą między Macedonię Północną i Albanię. Zatem, aby objechać je dookoła należy liczyć się z dwukrotną wizytą na przejściach granicznych. Nie należy się jednak stresować, do przekroczenia granicy macedońsko-albańskiej wystarczy dowód osobisty, a reszta to czysta i szybka formalność zwłaszcza dla rowerzystów.
Na lazurowe wody jeziora spoglądają szczyty Parku Narodowego Galicica ze wschodu, z zachodu zaś - rezerwatu naturalnego Liqeni Pogradecit. Właśnie dlatego, planując trasę, zboczyłam z najlepiej znanej drogi na rzecz wymagającego podjazdu i wspaniałych widoków na taflę jeziora z gór po stronie albańskiej.
Najstarsze ślady osadnictwa nad jeziorem pochodzą z lat 6000–5800 p.n.e. Nad jego brzegiem znajdowała się wówczas osada na palach, najstarsza znana wioska tego typu w Europie. Wieś była zamieszkana przez od 200 do 500 osób i posiadała zaawansowane fortyfikacje. Odkrycia osady dokonano w 2023 roku, po czym w pobliżu stworzono rekonstrukcję znaną jako Bay of Bones (Zatoka Kości) – muzeum, które osobiście zaliczam do jednego z najciekawszych punktów turystycznych wybrzeża.
Zarówno w Macedonii jak i Albanii nie warto liczyć na sklepy rowerowe, zwłaszcza w formacie, który wszyscy znamy i lubimy. Sklep i serwis, zdolny udzielić Wam pomocy z rowerem innym niż „koza” znajdziecie wyłącznie w stolicach obu krajów. Jednak, nawet w tych przypadkach radzę podchodzić do możliwości lokalnych mechaników ostrożnie. Moje doświadczenie mówi, że najlepiej zaopatrzyć się wszystkimi niezbędnymi częściami i narzędziami przed wyjazdem i przygotować się na serwisowanie roweru we własnym zakresie. W najgorszym przypadku będziecie mile zaskoczeni, stwierdzając, że nie miałam racji.
Jeśli wybierasz się w podróż samochodem, pamiętaj o zielonej karcie. Jeśli jesteś kobietą podróżującą solo, możesz się spodziewać tego, że kontrola graniczna będzie sprawdzać, gdzie schowałaś męża i wyrażać kondolencje z powodu jego braku. A jeśli zdecydujesz się na wyjazd letni, przygotuj się na absolutny chaos i kilka godzin przepychanek w kolejko-tłumach na granicy serbsko-macedońskiej.
Jeśli jednak wolisz latać, możesz oszczędzić sobie wielu nieprzyjemnych „atrakcji” jeśli wybierzesz przelot do Skopje i wypożyczenie samochodu na miejscu. W dodatku, „Macedonian welcome” masz od razu z głowy.
Na pewno odradzam liczyć na jakikolwiek transport publiczny. Jego istnienie tutaj jest stricte nominalne, a do wielu miejsc autobusy prawdopodobnie dojeżdżają raz w tygodniu i to przy dobrej pogodzie.
Autorka: Katya Gasenko
Podróżniczka i miłośniczka wyzwań outdoorowych. Swoją pasję do turystyki łączy z jazdą na rowerze, co pozwala jej przemierzać najciekawsze zakątki Starego Kontynentu – które uwiecznia także na autorskich fotografiach.
Swoje podróże dokumentuje na profilu na Instagramie: @cyclingkatya